Tag Archives: hydrolat

TOP 10 moich ulubionych kosmetyków

13.02.2015r.

Na pewno każda z Was ma swoje ulubione kosmetyki, do których wraca regularnie i bez których nie wyobraża sobie funkcjonowania;) W dzisiejszym poście postanowiłam podzielić się z Wami moimi hitami kosmetycznymi. Większość z nich kupuję regularnie od wielu lat i stanowią podstawę mojej kosmetyczki. Mam nadzieję, że te informacje będą dla was przydatne podczas poszukiwania swoich kosmetycznych hitów.

A więc zaczynamy: (zaznaczam, że kolejność prezentowania kosmetyków jest przypadkowa):

najlepsze kosmetyki pielegnacyjne

ulubione kosmetyki

1) Nie wyobrażam sobie codziennego oczyszczania twarzy bez szczoteczki Clarisonic oraz pianki myjącej. Tego typu pianek testowałam naprawdę sporo i ta jest jedną z moich ulubionych (obecnie mam już chyba 6 opakowanie!). Piankę Organic Therapy rosyjskiej firmy kupuję na allegro za ok 16 zł i uwierzcie, że starcza na bardzo długo. Dodatkowo uważam, że jest dużo lepsza od swoich droższych konkurentek (np. La Roche Posay). Naprawdę warto wypróbować!

pianka do mycia twarzy organic

2) Kolejnym moim kosmetycznym hitem, który znacie już z poprzednich postów jest peeling enzymatyczny EKO z biochemii urody. Peeling jest bardzo delikatny, ale naprawdę dobrze oczyszcza, nie powodując przy tym żadnych podrażnień. Jedno opakowanie kosztuje 15,50 zł i wystarcza na ok 8-10 razy. Peeling stosujemy 2 razy w tygodniu.

peeling enzymatyczny eko biochemia urody

3) Już od dobrych kilku lat nie używam żadnych toników, ani nawet wód micelarnych. Wszystkie tego typu produkty zastąpiłam naturalnymi hydrolatami, których używam 2 x dziennie (rano i wieczorem). Hydrolaty możecie zakupić np. w sklepach mazidla lub biochemia urody w cenach do 20 zł. Testowałam już większość rodzajów i naprawdę  nigdy się nie zawiodłam. Są świetne dla każdego rodzaju cery – nawet alergicznej. Polecam!

hydrolat lipowy

4) Kremu sleep&peel FILORGII używam od kilku miesięcy. Wcześniej używałam próbek, ale w końcu postanowiłam sama go zakupić. To świetny kosmetyk z kwasami do stosowania co drugi dzień na noc. Po kilku tygodniach regularnego stosowania zauważycie na skórze cudowną przemianę w postaci niezwykłej gładkości i ujednolicenia kolorytu. Kosmetyk drogi (ok 200 zł w gabinetach kosmetycznych), ale zdecydowanie warty swojej ceny i bardzo wydajny.

filorga sleep and peel

5) Koreańskiego kremu BB firmy LIOELE używam od ok 4 lat naprzemiennie z innymi tego typu kremami. Mimo, że czasami po prostu mi się już nudzi, zawsze muszę go mieć w kosmetyczce i ciągle do niego wracam. Krem nie tworzy maski, lekko rozjaśnia i rozświetla skórę. Polecany dla osób, które wolą delikatniejszy i naturalny makijaż. W poście TU znajdziecie również recenzje innych testowanych przeze mnie kremów BB.

lioele koreanski krem bb

6) Jeśli nie wiecie na jaki róż do policzków się zdecydować, to z czystym sumieniem mogę polecić Wam róż CLINIQUE Blushing Blush Powder Blush (swój kupiłam w Douglas za 139 zł). Róż jest pięknie zapakowany w srebrne pudełeczko z lusterkiem, a w zestawie znajdziemy praktyczny pędzelek. Kosmetyk dostępny w 7 odcieniach w zależności od karnacji i typu urody. Używam go od kilku miesięcy i praktycznie nie ma żadnych śladów zużycia, więc myślę, że posłuży mi jeszcze nawet kilka lat.

roz clinique

7) Jeśli szukacie bezbarwnego tuszu do rzęs lub kosmetyku, który posłuży jako podkład pod tusz, to polecam odżywki Eveline. Z tego co wiem firma wydała dwa rodzaje takich odżywek. Ta prezentowana poniżej jest najnowszą wersją. Wcześniej używałam Advance Volumiere i również byłam bardzo zadowolona. Bez tej odżywki nie wyobrażam sobie codziennego makijażu rzęs. Używam jej od ponad 2 lat regularnie. Do kupienie np. w Rossmannie za ok 15 zł

eveline odzywka do rzes

8) Lakier modelujący TAFT to chyba najstarszy kosmetyk, którego używam regularnie. Od dobrych 10 lat kosmetyk gości u mnie na półce i nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez niego. Czasami zdarzało mi się sięgnąć po inny lakier, jednak do tej pory nie znalazłam lepszego zamiennika, więc już nawet nie szukam. Poza tym, że lakier dobrze utrwala, to faktycznie przed wyschnięciem mamy kilkanaście sekund na ułożenie i ostateczne wymodelowanie fryzury. U mnie sprawdza się w 100%. To świetny kosmetyk za niewielkie pieniądze (ok 12 zł w Rossmannie).

lakier modelujacy taft

9) Krem do ciała CC Bielendy to jeden z nowszych moich ulubionych kosmetyków. Sprawdza się głównie latem, gdy chcemy uzyskać ujednolicony koloryt, rozświetlony mieniącymi się drobinkami. Jego zaletą jest to, że po wyschnięciu nie brudzi ubrań, a efekt utrzymuje się praktycznie cały dzień. Na pewno warto spróbować. Do kupienia w Rossmnnie za ok 22 zł.

bielend krem cc

10) Ostatni mój ulubiony kosmetyk to samoopalacz St. Tropez wersja Dark. Używam go do ok 7 lat i pewnie będę używać do końca życia;) Testowałam już wszystkie konsystencje (spray, pianka, lotion) i muszę przyznać, że w moim przypadku wszystkie dawały pożądany efekt. Dla początkujących zdecydowanie polecam piankę, gdyż najlepiej się rozprowadza (oczywiście przy pomocy specjalnej rękawiczki). Efekt jest naprawdę bardzo naturalny, a intensywność koloru można regulować samemu, np. mieszając go z balsamem do ciała. Z powodzeniem możecie stosować go również do twarzy. Jeśli nie chcecie uzyskać zbyt mocnego efektu polecam na początek wersję tradycyjną w biało-czarnym opakowaniu, którą nabędziecie np. w Douglasie za ok 100 zł.

samoopalacz st tropez dark

To tyle jeśli chodzi o moją listę ulubionych produktów kosmetycznych. Mam nadzieję, że podzielicie się swoimi HITami i wspólnie wymienimy doświadczenia:) POZDRAWIAM!

3 kroki do pięknej cery

12.05.2014 r.

1) Oczyszczanie

Każda z nas marzy o pięknej cerze bez wyprysków, porów i innych zanieczyszczeń, dlatego według mnie postawą pielęgnacji jest odpowiednie oczyszczenie. Nawet najlepsze kosmetyki pielęgnacyjne – sera, czy kremy nie zdziałają cudów, jeśli nie będziemy mieć właściwie oczyszczonej skóry – szczególnie jeśli na co dzień używamy kolorowych kosmetyków. Warto więc zainwestować w odpowiednie urządzenia i kosmetyki do oczyszczania twarzy i regularnie je stosować.

clarisonic
Moim niezastąpionym urządzeniem oczyszczającym jest szczoteczka Clarisonic Mia2 (na zdjęciu powyżej), której używam już prawie rok i jestem nią zachwycona. Niestety cena jest bardzo wysoka:/ Ja swoją kupiłam na ebay’u amerykańskim za ok 100 $. W Polsce dostępna  jest w Sephorze za kosmiczną cenę 639 zł (tu) oraz ewentualnie na allegro w cenach ok 300 zł, jednak nie gwarantuję 100% oryginalności, gdyż słyszałam, że pojawiło się mnóstwo chińskich podróbek. Generalnie cena wysoka, ale urządzenie jest jej warte. Wystarczy codziennie „szczotkować” twarz przez 60 sekund i efekt świetnie oczyszczonej twarzy gwarantowany.

Producent zapewnia efekt zmniejszenia porów i zmarszczek oraz ujędrnienie i zagęszczanie skóry! Muszę przyznać, że poza obietnicą redukcji zmarszczek (w cuda nie wierzę) obietnica jest spełniona :)

Dodatkowo szczoteczka ma wymienne końcówki do cery delikatnej, normalniej i tłustej (głęboko oczyszczająca). Ja używam obecnie tej głęboko oczyszczającej i faktycznie jest różnica, bo poprzednio używałam delikatniejszej do skóry suchej.

Szczoteczki używamy z dowolnym kosmetykiem myjącym. Ja osobiście uwielbiam pianki do mycia twarzy. Moim hitem jest bezzapachowa pianka DECUBAL (dostępna na allegro za ok 10 zł/150 ml) lub ewentualnie pianka La Roche Posay – równie dobra, ale niestety sporo droższa (150 ml pianki kosztuje ok 45 – 50 zł).

Poza tymi kosmetykami oczyszczającymi używam też dwóch kosmetyków złuszczających:

1) Krem z kwasami Sleep & Peel (opisany poniżej) oraz

2) Peelingu enzymatycznego (testowałam różne, ale najbardziej przypadł mi do gustu peeling enzymatyczny EKO z biochemii urody – cena 15 zł). Polecam szczególnie do cery wrażliwej, gdyż działanie jest delikatne, ale zauważalne

W okresie jesienno-zimowym od czasu do czasu chodzę również na zabiegi oczyszczające do kosmetyczki. Moim ulubionym zabiegiem jest oxybrazja, czyli tzw. peeling wodno-tlenowy wykonywany pod ciśnieniem przy pomocy tlenu oraz rozproszonych kropli soli fizjologicznej. Oxybrazja przede wszystkim ma właściwości antybakteryjne, oczyszcza, wygładza, odświeża i rozświetla skórę i uważam, że jest to dużo lepsze rozwiązanie niż mikrodermabrazja, przede wszystkim dlatego, że zabieg nie jest inwazyjny i każdy, niezależnie od rodzaju cery może z niego skorzystać. Cena ok 100 zł w zależności od salonu.

Drugim moim ulubionym zabiegiem jest peeling kwasem migdałowym, który jest zabiegiem rozjaśniającym i likwidującym bakteryjne stany zapalne skóry. Po 3-4 dniach po zabiegu skóra jest gładka i promienna. Cena zabiegu ok 80 zł

Uwaga! W trakcie stosowania peelingów i kwasów pamiętajmy o stosowaniu kremów z wysokim filtrem przeciwsłonecznym!

2) Tonizowanie

Od kilku miesięcy zamiast tradycyjnych toników do twarzy używam bardzo modnych obecnie hydrolatów, czyli tzw destylatów lub wod roślinnych. Hydrolaty powstają jako uboczny produkt pozyskiwania olejków eterycznych w procesie destylacji z parą wodną całych roślin lub ich części i mają doskonałe właściwości tonizujące.

tonik do twarzy

Ja najczęściej wybieram hydrolaty z biochemii urody, jednak można je kupić również na allegro lub w sklepach zróbsobiekrem.pl, czy mazidła.com. Wybór rodzajów jest ogromny – lawendowy, miętowy, pomarańczowy różany, truskawkowy, z lipy, z kwiatu kocanki, zielonej herbaty itd. Generalnie lubię wszystkie i zawsze staram się testować inny. Pewnie niektórym może przeszkadzać zapach, bo nie wszystkie pięknie pachną kwiatami. Mi jednak zupełnie nie przeszkadza np. zapach hydrolatu z pszenicy ;)

 

3) Nawilżanie i odżywianie

kosmetyki pielęgnacyjne

I tu znów posiłkuję się biochemią urody. Podstawowym moim kosmetykiem jest serum z witaminą C (cena za 40 ml to 35 zł) lub serum winogronowe. Oba są naprawdę super i stosuję ja naprzemiennie. Dużym plusem jest dla mnie to, że mogę przyrządzić je sama w domu ze składników, które sama dodaję, nie martwiąc się o obecność konserwantów, czy innych „nieprzyjaznych” skórze dodatków. Minusem dla niektórych może być znów zapach, który odbiega od zapachu typowych sklepowych kremów.

Poza serum polecam też żel hialuronowy, który w połączeniu z dowolnym olejkiem jest świetnym nawilżaczem, stosowanym przeze mnie głównie na noc w okresie wiosenno- letnim. Jesienią i zimą polecam natomiast „mocniejszy” kosmetyk złuszczający- Sleep & Peel firmy Filorga, oparty na kwasach hydroksylowych AHA oraz BHA (do stosowania TYLKO na noc i niekoniecznie codziennie). Niestety cena kremu jest bardzo wysoka (ok 250 zł), dlatego ja zazwyczaj kupuję na allegro tańsze próbki.

Od jakiegoś czasu okazjonalnie używam też koreańskiego żelu Snail Recovery z ekstraktem ze śluzu ślimaka (45 ml ok 25-30 zł na allegro), który jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które nie lubią tłustych i lepkich kremowych konsystencji. Krem-żel jest naprawdę dobrym nawilżaczem, a poza tym producent gwarantuje redukcję blizn i przebarwień, czego nie zauważyłam, bo takowych nie posiadam. Generalnie kosmetyk warty wypróbowania :)

 biochemia-urody maseczka

Przyszedł czas na maski i maseczki.Testowałam przeróżne i wybrałam 3 ulubione:

1) Maska algowa typu peel-off (niestety nie ma jej na zdjęciu), którą często wykonuję u kosmetyczki, jako zakończenie zabiegu złuszczającego. Mackę można nabyć TU.

2) Maseczka morska z biochemii urody z algami, masą perłową i mączką ryżową, którą rozrabiam z hydrolatem i dodaję kilka kropek żelu hialuronowego. Minusem jest jej zapach charakterystyczny dla spiruliny (alg). Do nabycia TU

3) Maseczka w tabletce wykonana z tkaniny celulozowej o specjalnym splocie włókien, która w połączeniu z ciepłem ciała, ułatwia wnikanie składników aktywnych w głąb skóry. Maseczkę moczymy w przyrządzonym wcześniej roztworze pielęgnacyjnym i nakładamy na twarz na ok 15 – 20 min. Ja zazwyczaj moczę ją w hydrolacie z dodatkiem żelu hialuronowego, dowolnego olejku oraz innych półproduktów, które akurat mam zakupione (np. kolagen, retinol roślinny, czy wit. C dostępne np. w sklepie zrobsobiekrem.pl). 

bawelniana maseczka

A jakie są Wasze sposoby na pielęgnację? Czekam na komentarze :)